środa, 22 kwietnia 2015

Kwiecień plecień...

... co przeplata, jebnął zimę, zamiast lata.

No cześć
z szczególnym współczuciem, ale i zadowoleniem witam gimnazjalistów, którzy dzisiaj piszą już ostatni egzamin, tym razem z języka obcego nowożytnego.
Myślę, że to taki już lajcik, nie?
Zresztą nie może być tak źle. Prawda? Plz.

Egzaminy były w tym roku... ok.
Co prawda pszyrka mnie zniszczyła, ale cała reszta była serio ok!

Był stres? U mnie tak, ale tylko do momentu otworzenia zestawu z historii i wosu.
Jak sobie radzicie ze stresem?
Mi zawsze pomaga muzyka. Jeny serio, muzyka to chyba najlepsze, co ludzkość mogła wymyślić. 
Na przykład nowo przeze mnie odkryta piosenka Olly'iego Mursa i Demi Lovato
"Up"
Serio. Posłuchajcie jej sobie.

Na twitterze jest ostatnio ciężka atmosfera, przez ten artykuł, co go jakaś stronka opublikowala. 
Tak ten, który mówi, że gimnazjaliści (GIMBUSY) nie umieją pisać opowiadania i 
za dużo klną. Z tym drugim się zgodzę, ale tylko z drugim.
Chyba każdy był albo zły albo rozbawiony pojawieniem się opowiadania na egzaminie zamiast rozprawki, którą ćwiczyliśmy trzy lata.

Kto z was gimnazjaliści uczył się do egzaminu?
Na pewno nie ja.
Ja ostatnie dni przed egzaminem spędziłam chodząc po sklepach i oglądając filmy z rodziną :')

W sumie to dobry sposób na stres. 

Kupujesz duże opakowanie lodów z przyjaciółkami i bierzesz plastikowe łyżeczki ze sklepu, siadasz na ławce przed przypadkowym butikiem, otwierasz lody i zaczynasz jeść.
I przede wszystkim - obserwujesz miny ludzi, którzy was mijają haha
A następnie chodzisz z tym pudełkiem po całym centrum handlowym, stawiasz na ziemi, żeby móc wejść do jakiegokolwiek sklepu, stawiasz na szafkach, półkach, o mało co o nim nie zapominasz. 
Ale przede wszystkim masz gdzieś, co pomyślą ci wszyscy ludzie, bo ty się dobrze bawisz.

serio, polecam haha

Po południu na pewno wrócę,
ale teraz spadam na autobus do szkoły.
Egzaminie z angielskiego,
Arcyłotr nadchodzi.


Eldo!
Arcyłotr żegna.