wtorek, 9 czerwca 2015

Majowe zaległości

Maj (minął). Miesiąc szczęścia i miłości?

Dziś nie będzie szczęśliwej notki.

Porozmawiajmy o samobójcach.
Skąd taki pomysł na wpis? Przed chwilą przeczytałam coś, co muszę sprostować i potrzebuję gdzieś przelać mój słowotok.

"Samobójcy to najwięksi egoiści, jakich ten świat nosi."
Ja przepraszam, ale czy rozmawialiście ze wszystkimi samobójcami, żeby tak mówił?

Nie wyobrażacie sobie ile osób podejmuje się prób samobójczych, nie dlatego, że świat nie kręci się wokół nich, a dlatego, że oni czują, iż nie zasługują na życie.
Ci ludzie każdej nocy wypominają sobie, co złego zrobili światu. Każde swoje słowo, czyn, myśl. Dostrzegają wszystkie swoje najmniejsze potknięcia.
Ale wiecie, co jest najgorsze?
To, że oni chcą żyć. Tylko nie mają pieprzonej siły.
Nie mają siły czekać na lepsze, nie mają siły przepłakiwać kolejnych nocy, nie mają siły udawać szczęśliwych, nie mają siły patrzeć na to ile złego robią nie będąc nawet świadomymi swoich czynów.
Potem taka osoba wchodzi w internet, aby zapomnieć choć na chwilę o tym, jak obrzydliwie źle im w ciele osoby, którą są, i co czytają na fejsie?
Że nawet obcy ludzie go nienawidzą. Nie znają go, ale i tak już wiedzą, że jest okropną osobą.
Debilne postępowanie ze strony internautów? Bardzo.
Najgorsze jest to, że oni w to wierzą. Umacniają siebie w zdaniu, że są największą wadą ludzkości.

Nazywanie samobójców egoistami tylko pogarsza sytuację. A potem będziesz mówić: "Jak ona mogła zostawić swoją rodzinę"?  Serio?


Nie mam do Was siły czasami.
Do kiedyś.


Eldo!
Arcyłotr żegna.